niedziela, 12 października 2014

Krem Waniliowy...

...braciszek Czekoladowej Pokusy. Jasny sardonyks w oprawie kremowych Toho i perełek w kilku odcieniach:


Tył podszyty szarą dwoiną.




wtorek, 7 października 2014

Mój debiut w Cyklicznych kolorkach u Danutki

Obserwuję od jakiegoś  czasu bloga Danutki. Bardzo podobają mi się wymyślane przez nią zabawy i już kilka razy przymierzałam się do jej wyzwań, ale zawsze coś "stawało mi na drodze". W końcu zmobilizował mnie kolor październikowy. Bo mam bardzo fajne sardonyksowe kaboszonki. I właśnie jeden z nich postanowiłam obszyć koralikami na Brązowe wyzwanie:


A tak wygląda Czekoladowa Pokusa - tak go ochrzciłam ;)



Użyłam koralików Toho o/11 w trzech brązowych wersjach, o/8 jasnobrązowych i szklanych powlekanych perełek (średnicy nie pamiętam) o barwie gorzkiej czekolady. Tył podszyty skórką. Wymiary: 5 cm na 4,5 cm.

Bardzo lubię czekoladę, nie tylko gorzką - jako łakoć i jako kolor. Jeśli o brązy ogólnie chodzi, to najbardziej podobają mi się wyroby skórzane w różnych odcieniach tej barwy. Sama lansuję się twardo z kasztanową torbą Made by Me sygnowaną logo Mad Cat ;) Brązy należą do kolorów monochromatycznych, jak szarości i doskonale komponują się z wszystkimi barwami. Za to je lubię.



Wrzosowisko na wyzwanie w Szufladzie

Dzięki wyzwaniom ruszyłam się rękodzielniczo!
W Szufladzie na październik pojawiło się takie:



Akurat na taką okazję czekał ametystowy kaboszon zakupiony przeze mnie chyba z rok temu na Pasart.pl. Poszperałam w koralikach Toho, jakie posiadam no i powstał wisior Wrzosowisko:



Użyłam Toho o/11 w dwóch odcieniach wrzosu i kilku srebrnych, Toho o/8 matowych szarych i fasetowanych kryształków barwionych wewnątrz intensywnym fioletem - nie wiem niestety, jakiej są produkcji. Wiem za to na pewno, że są doskonałe, bo dostałam je jakiś czas temu od Izziland :) Tył jest podszyty szarą dwoiną. Wielkość wisiora to 5 cm na 4 cm.

niedziela, 5 października 2014

Breloczki - zawieszki

Coś mi się poprzestawiało i wczoraj miałam dzień lenistwa, więc dziś postanowiłam lekko to nadrobić. Natchnęło mnie wykonanie ozdobnych breloków, do których można wykorzystać wszystko to, co się nie wpasowuje w biżuterię. Wszystkie pojedyncze elementy, pozostałe po jakimś projekcie korale i zawieszki, nie pasujące do niczego innego. Oto efekt:

Błękitne Niebo

Różowe Dzwoneczki


Biel i Czerń


Kochliwe Złoto


Złote Serca


Miedziana Nostalgia



A na koniec takie skomne "dyndadełka" :)


Dodam, iż wszystkie są chętne do zmiany właścicielki.


sobota, 4 października 2014

Skórzana kopertówka - wyzwanie w Kreatywnym

Musiałam coś zrobić innego, bo już tego szycia sakiew mam powyżej uszu...

Wyzwanie


http://kreatywnykufer.blogspot.com/2014/09/kolory-jedno-wyzwanie-dwa-blogi.html

podsunęło mi pomysł na mały kawałek białej skóry, który leżał i czekał właśnie na taką okazję.
Kolory, jakimi można się posłużyć to biały, czarny, szary i jeden wybrany kolor z palety.
W głowie szybko zwizualizowała mi się kopertówka z białej skóry o szarej mizdrze, opleciona czarnym rzemieniem syntetycznym koniecznie z ozdobnym frędzlem i uchwytem, żeby była praktyczniejsza :). Na zdjęciach czarny oplot troszkę słabo widać, na żywo prezentuje się znacznie lepiej.
Brakowało tylko akcentu w jakimś mocnym kolorze. Padło na czerwień.
A oto efekt:



Wymiary kopertówki to 36 cm na 19 cm w "stanie" zamknięcia. Z tyłu zamontowałam dwa uszka, żeby można było sobie doczepić łańcuszek, jeśli komuś przyjdzie ochota nosić ją na ramieniu zamiast w ręku :)
###
Dodam, iż bez względu na to, czy moja praca zostanie przyjęta do wyzwania, czy też nie, kopertówka jest gotowa do zmiany właścicielki ;) Cena to 70 zł plus przesyłka 10 zł.

wtorek, 30 września 2014

Zagadka i średniowieczne mroki

Zagadka:
Część ciała, zaczyna się na D, ma 4 litery i potrafi nieźle boleć ;)
Zwłaszcza po intensywnej pracy.
Rozwiązanie dla ciekawych pod koniec postu ;p

Obiecałam pokazać, co mnie tak absorbuje, że nie mam czasu "taczki załadować". To proszę, rzućcie okiem:

Większości z was te fotki powiedzą mało lub wręcz nic. Objaśniam, iż są to średniowieczne rekonstrukcje sakiew (nie pamiętam z jakiego konkretnie wieku) skażone Mrokiem* i kolorami raczej mało spotykanymi w tamtych czasach :D Sakwy są w stanie świeżo pozszyciowym, znaczy jeszcze na lewej stronie, z nie pozawiązywanymi uchami do pasków i bez rzemyków. Te większe są w kompletnym stanie surowym. To jest tak zwana "masa". Rekonstrukcjami zajmuje się Dobry Znajomy zwany Miśkiem. My dostajemy pokrojone i skompletowane sakwy robiące ilość. On w tym czasie rzeźbi pięknotki bardzo bliskie oryginałom, które pojedynczo są warte tyle co z 10 takich z moich fotek. Albo i więcej. Nie mam zdjęcia najnowszej, ale spróbuję wydębić i pokazałabym wam, jakie cudeńka noszono w tych zamierzchłych czasach.

###

A teraz rozwiązanie zagadki, które brzmi: DŁOŃ !
A wy, świntuchy o czym pomyśleliście?

###

*Mrok - postęp, nowoczesność, odstępstwo od utartego schematu, postępowanie nie wg sztuki i wytycznych :)
Ludzie typu Miśka są skrzywieni i na widok nitów, klejenia i każdego szwu innego niż średniowieczny i rymarski wyciągają krzyżyk i święconą wodę i wołają Mrok! Mrok Cię skaził nieszczęsna duszyczko! XD
A ja tam lubię tu i ówdzie pierdyknać nita. W końcu ja NIE zajmuję się rekonstrukcjami średniowiecznymi :D

piątek, 26 września 2014

Zaszywam się!

I bynajmniej nie chodzi tu o "wszywkę" ;P
Ten tydzień jestem po prostu ZAWALONA ROBOTĄ! Znajomy rekonstruktor jak zwykle przed wyjazdem na imprezę zarzucił nas skrojonymi sakwami z epoki średniowiecza do pozszywania w całość - NA WCZORAJ! Około setki gdzieś tak będzie. Akurat na ten sam tydzień przypadły przenosiny biura koleżanki, z którą współpracuję... Uff!
Nie mam innego wyjścia, jak zintensyfikować wysiłki. Nie sprzątam, nie gotuję, piorę jedynie (kocham mój automat! :). Bolą mnie palce, dłonie, plecy, nogi, mam po prostu ZBCC*! Ale ściskam pośladki i się nie poddaję. Połowa sakiew prawie ogarnięta, idzie weekend, będziem szyć, damy radę!
A potem padnę na pysk. Albo się zaleję w trupa. Albo jedno i drugie w dowolnej kolejności.
###
* Wyjaśniam, iż ZBCC to powszechna choroba, najczęściej diagnozowana przez lekarzy, przyczyny najczęściej sa nieznane. Podejrzewa się podłoże psychiczne, nazwa stanowi skrót od słów: Zajebisty Ból Całego Ciała :D
###
A na otarcie łez i urozmaicenie pracy strzeliłam sobie na szybko brelok:


Stwierdzam, iż koniecznie, ale to koniecznie muszę sobie zakupić puncę z logo i nazwą i będę "szczelać" tą puncą na takich brelokach i lansować ile wlezie moją nową koncepcję produkcyjną :D

Ps.: Jutro obfocę te sakwy, to wam się lepiej zobrazuje, co mnie tak pochłania w tym tygodniu :)

sobota, 20 września 2014

Mad Cat - odsłona druga.

Skórzana torba typu Shopper Bag, duża i pojemna, spokojnie zmieści dokumenty w formacie A4 i wszystko, co kobieta pod ręką mieć zechce. Włącznie z zakupami :)
Uszyłam ją już jakiś czas temu, ale nie było sprzyjającego światła i czasu, żeby ją Wam pokazać.

Duże uszy do noszenia w ręku lub na ramieniu oraz pasek, żeby można było przewiesić przez ramię.

Zewnętrzna kieszeń, na przykład na notes lub kalendarz. W środku dwuczęściowa smycz, dzięki której szybko można wydobyć z torebki klucze, lub to, co akurat uznam za potrzebne do szybkiego znalezienia :)

Zapinana na zamek, nic nie wypadnie i nic nie "wpadnie" przez przypadek ;)
W środku podszewka z trzema kieszeniami. Niestety zapomniałam "obfocić".

Logo :)

Torba w całości wykonana przeze mnie całkowicie od podstaw. Cała skrojona i zszyta ręcznie, nitowany jest jedynie pasek na ramię. Skóra bydlęca licowa.
Do kompletu powstał też pasek do spodni, w trakcie robienia jest bransoletka.
W przygotowaniu kolejna podobna torba :)

W opracowaniu jest jeszcze jeden model torby, adresowany bardziej pod męskie gusta. Ale na niego trzeba będzie troszkę poczekać :)


czwartek, 18 września 2014

Określić siebie... czyli jak powstał pomysł na Mad Cat

Bardzo długo trwało, zanim doszłam do tego, czym chcę się zająć. Łapałam milion srok za ogony i, jak to bywa w takich przypadkach, w rękach zostawały mi tylko pojedyncze piórka :)
Biżuteria sprzedaje się nadal nieźle, pod warunkiem, że z nią się gdzieś wystawię. Ostatnio też wzrosło zainteresowanie naszymi wyrobami ze skóry.
Niestety, doba ma 24 godziny dla wszystkich, dla mnie też i przestałam się wyrabiać w tej normie. Połączyć dbanie o dom, o firmę, o klientów, o faceta i o koty to na serio nie takie proste. Odkryłam, że nie dam rady być w dwóch miejscach na raz! (taki żarcik ;) ) W pewnym momencie przestałam ogarniać to, co się dzieje wokół mnie. Wewnętrzne dysonanse i odmienne poglądy na te same sprawy spowodowały, że na dzień dzisiejszy mamy dość spore zobowiązania do uregulowania. Skutkiem tego oboje musieliśmy poszukać sobie pracy.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym wolny czas (jak już taki mam) spędzała na czymś oczywistym jak oglądanie filmów, spacery, picie piwka ze znajomymi. Ja po prostu MUSZĘ coś dłubać :D
I tak oto doszłam wreszcie do wniosku, iż skupię się na szyciu kilku modeli torebek ze skóry plus do tego jakieś drobiazgi, jak paski, bransoletki, etui na klucze lub telefony i tym podobne.
Dziś prezentuję pierwszy model, jakiemu postanowiłam się poświęcić:





Trzy pierwsze zdjęcia to wersja wyłącznie szyta. Torebka jest moja i służy za pokazowy model :)
Dwa ostatnie to wersja szyta i nitowana, szybsza w wykonaniu, co za tym idzie, w lepszej cenie.
W trakcie krojenia są kolejne, w rożnych rozmiarach i kolorach.

Powstało tez nowe logo i nazwa, którą będę opatrywać swoje torebki:


Za kilka dni pokażę wam większe siostry powyższych torebek - inny model.
Pozdrawiam i życzę wam umiejętnego określenia siebie w czasie i przestrzeni ;)

wtorek, 9 września 2014

Wooooohaaaa!!! Wracam!!! :D

Aaale mnie tu nie byyyło!!!

Kawał czasu normalnie.
Blog zarósł już nie tylko pajęczynami, ale i mchem :D
Nic to, trza zakasać rękawki, łopatka, grabelki, nożyk i co tam jeszcze potrzebne i do odświeżania przystąp!
Parafrazując przysłowie o miesiącu: Życie - plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata. Namieszało się, namieszało, ale już wraca do normy. Znaczy nic się nie ustabilizowało, za wyjątkiem mojej woli do zmiany na lepsze ;)
Niebawem pochwalę się wam, czym głównie postanowiłam zająć się rękodzielniczo. Bo kilka(a nawet kilkanaście) srok za ogon to nawet dla mnie za dużo.
Do kolejnego wpisu zatem!
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających do mnie, mimo mojej absencji.
Diriee.

poniedziałek, 26 maja 2014

Work in progress - jak to natchnienie jest ważne w pracy...

Pomalowałam ją wreszcie! Kombinowałam z barwnikami, ciągle coś było nie tak. Aż natchnienie zrobiło swoje.
Pomalowana tym co miałam. Schnie. Czeka na wykończenie. No i na wnętrze portfela ;).

niedziela, 25 maja 2014

Skórzane kolczyki i zawieszka

Kolejny komplecik ze skórzanych kołeczek, zdobionych ręcznie.
Tym razem połączenie barwy Saddle Tan i wykończeń w starym złocie.
Zawieszka na ciemnobrązowym rzemieniu.


Cena 25 zł plus przesyłka.

Zawieszka i bransoletka do kompletu

Jak obiecałam, tak robię. Przedstawiam pozostałe części kompletu :)
Już wykończone i zawoskowane. Wyszły zdaje się nieco ciemniejsze niż kolczyki. Taka uroda skóry. Nawet z tego samego kawałka reaguje różnie na barwniki i impregnację.


sobota, 24 maja 2014

Skórzane kolczyki

Wykonane wg pomysłu Bemolki :) z moją małą inwencją. Nowa właścicielka zdaje się być zadowolona, co mnie ogromnie cieszy :)
Zdjęcie wykonane przed woskowaniem, kolczyki są jasne. Po woskowaniu przyciemniają się.Pokażę wam ten efekt w następnym poście, bo produkuje się właśnie zawieszka do kompletu :)


czwartek, 22 maja 2014

Koralikowe kule

Nie było mnie... hohoho, dość długo. Życie i praca pochłania mnie bardziej, niż blogosfera. Co nie znaczy, że nic nie robię rękodzielniczo. Jednak wiele z nowo zrobionych rzeczy już znalazło właściciela :)
Na osłodę pokażę wam kuleczki, które pewnie już widzieliście u mnie nie raz ;)


Pozdrawiam serdecznie i do następnego wpisu ;)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Work in progress

I specjalne zamówienie, z którym zaczynam się mierzyć:


Co to będzie docelowo, pokażę, jak skończę ;)

Skórzane wisiory ze szklanymi kaboszonami

Zapomniałabym się pochwalić ;)
Dwa wisiory i powstająca do jednego z nich bransoletka - wisior sprzedany i klientka domawia do kompletu :)




Liebster Blog Award od Zielonego Myszaka :)

Lepiej późno, niż wcale jak to mawiają ;) Otóż Zielony Myszak nominowała mnie już kawał czasu temu :D

Z powodu obniżonej aktywności blogowej bardzo proszę o wybaczenie z góry za nie przekazanie zabawy dalej, przynajmniej nie teraz :) Może w następnym poście?

Teraz odpowiem na zadane pytania przynajmniej :)

1.Ulubiona książka to...
Hmm, ciężko określić, trochę ich przeczytałam i nie mogę się zdecydować czy mam ulubioną. Raczej mam ulubione gatunki jak fantastyka, sensacja, przygoda, rozwój osobisty, zdrowie. Zdecydowanym ponadczasowym hitem jest dla mnie Biblia, która zawiera w swoich księgach wszystkie gatunki literackie :)

2.Lubię kiedy...
Wiosenny poranek budzi zapachem młodej trawy i śpiewem skowronka.
Letnią wieczorową porą pada ciepły deszcz, a burzowe błyskawice rozświetlają czarne niebo wszelkimi odcieniami fioletu i purpury.
Jesienne popołudniowe słońce gra kolorami czerwieni i złota w opadających liściach drzew i delikatnie grzeje skórę zachodząc powoli i malując niebo w zachwycające barwy.
Zimowe południe rozbłyskuje słońcem odbijającym się w śnieżnej kołdrze jak w zwierciadle.
Zmęczone i spocone po treningu ciało oblewa strumień ciepłej wody i zmywa ze mnie troski i zmartwienia.
Kołysze mnie do snu bicie serca tego, który zna mnie najlepiej, bo najbliżej :)

3.Mój ulubiony film to...
Podobnie jak z książkami, nie mam ulubionego :)

4.Jak spędzasz wolny czas?
Różnie, czasem jest to rękodzieło, czasem bieganie, czasem czytanie a czasem granie. Bywa też, że idę sobie na spacer podziwiać piękno otaczającego świata i oddaję się wtedy przeróżnym rozmyślaniom :)

5.Nie potrafię żyć bez...
Powietrza :) No i ewentualnie kawy ;P

6.Twoje ulubione miejsce na Ziemi to...
Tam, gdzie serce moje. Na dzień dzisiejszy nie byłam w tak wielu miejscach, że nie miałam możliwości odkryć, które z nich jest moim ulubionym.

7.Co sprawia Tobie najwięcej radości?
Dawanie prezentów. Zwłaszcza, jeśli uda mi się trafić :)

8.Twój sposób na wyciszenie się po ciężkim dniu?
Heh, a to są lżejsze? ;) Lekiem na zło dla człowieka jest drugi człowiek. I sen. I medytacja.

9.Muzyka, którą uwielbiasz to...
No i po raz kolejny: nie ma jakiegoś konkretnego utworu czy rodzaju. Musi mnie chwycić za serce. Chociaż przyznaję, że w chwilach największego napięcia uspokaja mnie Carbon Based Life Forms :)

10.Skąd czerpiesz inspiracje?
Z otoczenia, z pomysłów innych osób, z wyobraźni, z potrzeby :)

11.Ulubiony gatunek filmowy?
Patrz punkt trzeci ;)
Mogę powiedzieć jakiego nie lubię: filmów o zombie - nie cierpię, nie trawię, nie rozumiem, nie bawią mnie i nie mają dla mnie sensu. W znakomitej większości są nudne i na jedno kopyto - rozwałka i wszechobecna śmierć.

No i to by było na tyle na dzisiaj.
Jak się zmobilizuję, to zrobię następny krok, znaczy nominuję odpowiednią ilość osób i zadam swoje pytania, ale nie dziś :)

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wooooooohaaaaaaa! Miesiąc mnie nie było OOO!!! Fuksja rządzi ;)

Ale wtopa! Tyle czasu nie zaglądałam na Bloggera! Echhh, miało być systematycznie, a wyszło jak zwykle :D
Cóż, widać taka moja uroda pojawiać się, narobić hałasu i zniknąć na jakiś czas ;)
Pochwalę się fuksjowym komplecikiem, jaki "wydłubałam" jakiś czas temu:



Dziś już padam na pyska, ale od jutra zaczynam nadrabianie zaległości ;)

wtorek, 4 marca 2014

Pearls

No chwilkę mnie nie było.
Sprawy pozablogowe wymagały większej uwagi :)
W tym czasie też nie obijałam się, chociaż nie mam tyle czasu na rękodzieło ile bym chciała, no i raczej nie będę szybko miała go na nie więcej :)
Pokażę dwa kompleciki perełkowe, które udało mi się "dłubnąć" w jakiejś wolnej chwilce.



Podzielę się też z wami pewną frapującą mnie sprawą. Zgłosiłam na wyzwanie w kreatywnym kufrze pracę, w skład której wchodziła bransoletka i kolczyki i... zostałam zdyskwalifikowana! Za wystawienie dwóch prac! Moja reakcja? O.o WTF?? No może nie dokładnie tak zareagowałam, ale zdziwiłam się niezmiernie. Od kiedy komplet to kilka prac?? Owszem, to kilka przedmiotów, ale JEDNA praca. Przynajmniej w moim pojmowaniu. A jeśli się mylę, to powinnam zostać zdyskwalifikowana za wystawienie trzech prac, wszak kolczyki są zwykle dwa ;)
Dobra, nie mój blog, nie mój regulamin. Zastanowię się kilka razy zanim wystawię na jakieś wyzwanie cokolwiek po raz kolejny. Jeszcze znowu czyjś regulamin naruszę.


środa, 19 lutego 2014

Biżuteryjnie

Oprócz skórek wzięło mnie znowu na perełki.
Do bransoletki, którą już kiedyś pokazywałam dorobiłam kolczyki:

Jednak granitowa deska nie jest dobrym tłem do zdjęć biżuterii :)

A to kuleczki perełkowo toho-we. Słabo widać kolory, ale to stalowy niebieski i opaque beige ;)

A z takich kolorków będą następne kuleczki i prawdopodobnie bransoletka :)


Wisiory - w trakcie powstawania

Nadrabiam pewne zaległości, zwłaszcza, że pojawiają się zamówienia i będzie trzeba dokupić fajne kaboszony :)
Na razie powstają dwa wisiory:
Na razie stan "surowy". Będzie jeszcze barwienie i utrwalanie i w trakcie dopieszczanie krawędzi :)

wtorek, 18 lutego 2014

Małe zakupy u Dony :)

Trafiłam na facebook bardzo fajną stronkę Biżuteria Dony.
Dziewczyna robi niesamowitą biżuterię! Niby taka prosta, skromna, a jak pięknie wygląda na żywo! Bo oczywiście kupiłam sobie coś :D Sami zobaczcie:


No piękne, piękne! I do tego ceny są bardzo atrakcyjne :) A że ja do fimo i modeliny mam dwie lewe łapki, to sobie kupiłam, bo zrobić nie umiem.