poniedziałek, 13 stycznia 2014

Granice możliwości i papierowe rurki.

Jedno z drugim niby ma niewiele wspólnego. Jednak dzięki pewnej książce (o której zaraz) zaczęłam mobilizować się do wielu rzeczy. Między innymi do nakręcenia sobie tylu rureczek, żeby starczyło na duży projekt a nawet więcej :)
Na początek mam tyle:


Niewiele, bo 37 sztuk, ale zaraz włączę sobie jakiś film i będę skręcać następne :)
Teraz wykorzystuję wszystkie kartki z jakimiś wydrukami, próbnymi i niepotrzebnymi już. Są z jedne strony białe, więc będą się nadawały do zabarwienia. Format A4 kroję na 3 części wzdłuż i sklejam dwa paski, żeby rureczka była dłuższa. Jak se pomyślę, ile gazet wyciepałam w zeszłym roku na śmieci, to mnie żal chwyta! W tym już nie popełnię takiego błędu :)

A książka, która ma na mnie taki dobry wpływ to :



Jest napisana łatwo przyswajalnym językiem i zawiera w sobie takie perełki jak:
"Codziennie rano, zaraz po przebudzeniu podziękuj Bogu za to, że masz tego dnia do zrobienia coś, co musi być zrobione, niezależnie od tego, czy ci się to podoba czy nie. Gdy jesteś zmuszony do pracy i zmuszony do tego, by wznieść się na szczyt swoich możliwości, rozwijasz w sobie powściągliwość i samokontrolę, pilność i siłę woli, pogodę ducha i poczucie wartości, a także setki innych cnót, których ludzie leniwi nigdy nie poznają"!
Ten egzemplarz pożyczyłam od dobrych znajomych. Szukam egzemplarza na sprzedaż, bo chce mieć ją na własność! Niestety, jak na razie nigdzie na nią nie trafiłam.
Jak nie będzie innego wyjścia napisze do wydawnictwa, czy nie mają jakiejś zabłąkanej jednej książeczki, w sam raz dla mnie :)
To lecę zawijać "sreberka", miłego wieczoru!
***
Wieczorny update: po obejrzeniu "Starcia Tytanów" mam już 78 rureczek ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad :)