poniedziałek, 27 stycznia 2014

Papierowe serduszko

Za oknem zimno, wietrzno, nie chce się nosa wystawiać. Do tego czuję się, jakbym wpadła pod pociąg - połamana, obolała i ledwo żywa. Zupełnie nie wiem czemu. Reanimacje kawą raczej mało skuteczne. Przeglądając blogi trafiłam na fajny tutek:

I czego kawa nie zdziałała, zrobiła wena twórcza. Przynajmniej w jakimś stopniu ;)
Powstała moja wersja, zmodyfikowana nieco ze względu na dostępne materiały:


Zdjęcie robione na szybko, na moim roboczym biurku. Trochę za mały ten kartonik z tyłu. Trzeba by jednak namiot bezcieniowy rozłożyć i porobić nieco lepszych fotek. Ale do jednego serduszka mi się nie chciało ;)
Może jak zrobię więcej :)
Pozdrawiam!

2 komentarze:

  1. Normalnie zaskakujesz mnie kobieto swoją weną twórczą chęciami, energią, która mimo połamania Cie rozsadza;) Mam nadzieje, że się zarażę;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dziękuję, chociaż z tym rozsadzaniem to niezupełnie tak ;)
      Zarażaj się, zarażaj! Kończy mi się motywacja, to podładuję akumulator u ciebie :)

      Usuń

Zostaw po sobie ślad :)