środa, 19 lutego 2014

Biżuteryjnie

Oprócz skórek wzięło mnie znowu na perełki.
Do bransoletki, którą już kiedyś pokazywałam dorobiłam kolczyki:

Jednak granitowa deska nie jest dobrym tłem do zdjęć biżuterii :)

A to kuleczki perełkowo toho-we. Słabo widać kolory, ale to stalowy niebieski i opaque beige ;)

A z takich kolorków będą następne kuleczki i prawdopodobnie bransoletka :)


Wisiory - w trakcie powstawania

Nadrabiam pewne zaległości, zwłaszcza, że pojawiają się zamówienia i będzie trzeba dokupić fajne kaboszony :)
Na razie powstają dwa wisiory:
Na razie stan "surowy". Będzie jeszcze barwienie i utrwalanie i w trakcie dopieszczanie krawędzi :)

wtorek, 18 lutego 2014

Małe zakupy u Dony :)

Trafiłam na facebook bardzo fajną stronkę Biżuteria Dony.
Dziewczyna robi niesamowitą biżuterię! Niby taka prosta, skromna, a jak pięknie wygląda na żywo! Bo oczywiście kupiłam sobie coś :D Sami zobaczcie:


No piękne, piękne! I do tego ceny są bardzo atrakcyjne :) A że ja do fimo i modeliny mam dwie lewe łapki, to sobie kupiłam, bo zrobić nie umiem.


poniedziałek, 17 lutego 2014

Work finished :)

Czas pokazać, co to wyszło. Zanim pójdzie sobie dalej :)
Tak wygląda okładka, którą pokazywałam Wam w stanie surowym w poprzednim poście:



A tak wyglądają etui na okularki (albo piórniczki) z zapięciami:



mam nadzieję, że się spodobają :)


czwartek, 13 lutego 2014

Skórzane etui na okularki i kolejne work in progres

Powstały wczoraj, sztuk dwie :) Kiedyś zrobiłam takie dla znajomej, ale nie obfociłam, teraz nadrabiam :)
Nie mają jeszcze zapięć i czekają na warstwę wykończeniową, ale podczas nabierania kształtów i schnięcia wyglądają tak:






W planach mam jeszcze takie, ale w szalonych kolorach - fiolet, żółty, zielony i jak dorwę barwnik to niebieski albo granat :)

W trakcie jest też okładka na standardowy zeszyt A5 90 kartek na specjalne zamówienie :) Ma być to prezent dla nastoletniego miłośnika rycerskich klimatów.

wtorek, 11 lutego 2014

Prezenty, prezenty...

Nie pochwaliłam Wam się jeszcze prezentem od Ewywkaloszach, jaki dotarł do mnie w poniedziałek. Zupełnie mnie zaskoczył fakt jego otrzymania i cieszy mnie niezmiernie :) To na prawdę miłe dostać nieoczekiwany prezent :) Świetny pomysłowy naszyjnik i śliczna broszeczka:

Może dlatego też lubię dawać takie male niespodzianki, bo wiem, że to fajna radocha :)
Dziś też odbyło się losowanie na mojej facebookowej zabawie :)

Justynko Ś odezwij się do mnie jakoś na mail albo na GG, mam dla Ciebie nagrodę pocieszenia jako dla blogowej uczestniczki :)
A jutro mam nadzieję zacząć kolejna zabawę, w końcu oprócz Walentynek jest jeszcze Dzień Kobiet, który, było nie było, ma znacznie dłuższą tradycję w naszym rejonie świata ;)

Wyzwanie Kreatywnego Kufra

Tak się jakoś złożyło, że właśnie zastanawiałam się co wyszydełkować, jak trafiłam na to foto-wyzwanie. I dokładnie odpowiednie kolorystycznie koraliki trzymałam w ręku :) Uznałam to za znak! Początkowo miał to być jakiś wymyślny wzór zrobiony za pomocą DB-Bead, który do pobrania znalazłam u Weraph , ale jakoś tak w sumie wyszedł mi taki zwykły pasiaczek. Za to udało mi się pierwszy raz zrobić do niego kuleczki na kolczyki :) A to efekt:

Na żywo kolory wyglądają znacznie lepiej, nie miałam dziś dobrego światełka :(
Dobra, dość tego dobrego. Czas się wziąć za skórę, bo mam do zrobienia okładkę na zamówienie :)

niedziela, 9 lutego 2014

Zorza polarna, lub, jak kto woli, kolory pawiego pióra :)

Spodobało mi się szydełkowanie koralików :) Pierwsza wykonana po przybyciu Toho 11 do mojego warsztaciku bransoletka wygląda tak :


Moje ulubione kolory, które są szalenie modne w tym sezonie :)
Przypominają zorzę polarną lub pawie pióra, dlatego zgłaszam ją na wyzwanie nr 2 w Szufladzie.

Komplecik na zamówienie

Nie będę się rozpisywać, bo pewnie później coś jeszcze wrzucę :) Komplecik wykonany z satynowo gumowanych akryli, kolczyki na srebrnych biglach, taki wymóg, bo organizm przyszłej "nosicielki" nie toleruje wszystkiego co nie jest srebrem.


Mam nadzieję, że się spodoba :)
Życzę wam miłej niedzieli!

sobota, 8 lutego 2014

Nowe zajęcie :)

Od kilku dni chodzę sobie pracować i uczyć się :)
Na szóstą rano. Na sześć godzin.
I wiecie co? Jest super zabawa! Uczę się szyć skórzane torebki i saszetki na przemysłowej maszynie, wiecie, na takiej, co jak za mocno pedał wdusisz to robi WZIUUMMMMMMM! ;)
A skóra błędów nie wybacza, oj nie. Nadzorujący mnie fachowcy mówią, że jest w miarę ok, na moje oko takie dobre 3 z plusem :) Nie mam szybkości, ale to przychodzi z czasem.
Poza tym poznaję tajniki technologii, kolejność czynności i dowiaduję się wielu istotnych w procesie produkcji informacji, które okazują się genialnie proste! I może właśnie dlatego tak ciężko samemu na nie wpaść. I cieszę się każdym zajęciem jakie dostaję, bo jest nowe, ciekawe, pouczające i przydatne również w moim "fachu". Nawet pierwsze samodzielne nawinięcie nici na bębenek na przemysłowej nawijarce ucieszyło mnie jak lizak dzieciaka :D Nienormalna baba jakaś, nie? Cieszy się tym, że pracuje :D
Cóż, każdy ma taki świat, jaki widzi, ja widzę dużo możliwości, a każda nowa wiedza bardzo mnie cieszy.
Troszkę na tej mojej pracy cierpi rękodzieło, ale nie śpię po powrocie do domu i dłubię co mi wena podpowie :)
Ostatnio zrobiłam takie naszyjniki:



Obydwa są z syntetycznych koralików i z rzemienia naturalnego i obydwa wyglądają jeszcze lepiej na żywo, jestem zadowolona z efektu :). Jutro pokażę wam komplecik zrobiony z gumowanych satynowych akryli na zamówienie znajomej i może jeszcze coś mi do głowy przyjdzie :)

Niespoździanka dla Maiyah w drodze, tak samo jak bransoletka dla Ewawkaloszach - pozdrawiam was serdecznie dziewczyny :)

czwartek, 6 lutego 2014

Się będzie działo!

Mam już Toho, mam końcówki i przekładki, mam rzemień, czekam jeszcze na perełki i będzie się działo, oj będzie!

Zdążę jeszcze dziś też na pocztę :) I kto to wie, może jutro ktoś dostanie niespodziankę a ktoś spodziankę :D Ale o tym w następnym poście.

wtorek, 4 lutego 2014

Biało, ale nie zimowo

Niespoździanka się robi, ale nie tylko ona. Dziś wykombinowałam taki biały komplecik.


Widuję ostatnio dość sporo takich bransoletek, a tak całkiem to zainspirowała mnie najnowsza bransoletka Plinki, która ma mnóstwo cudownych zawieszek. Tylko kolorek inny sobie umyśliłam :)
A tak poza tym szydełkowe bransoletki chyba wciągną mnie na dłużej ;) ale o tym jutro.

niedziela, 2 lutego 2014

And the Winner is...

No i padł setny komentarz!
Jakoś tak nie zwracałam wcześniej uwagi na te cyferki, a tu się nazbierało trochę.
To miłe, uświadomić sobie, że ktoś poświęca chwilę, żeby zajrzeć, a nawet zostawić tej bytności ślad ;)
A oto dowód:

And The Winner is... Maiyah!!! Gratuluję i dziękuję :) No i wypadałoby z mojej strony jakoś uhonorować tę okoliczność, no nie? A to będzie niespoździanka ;P

sobota, 1 lutego 2014

Korale, koraliki, perełki...

Od kilku dni mój komputer zachowywał się dziwnie. Dziś w końcu postanowiłam sprawdzić, co zacz. Zapuściłam skan przed uruchomieniem systemu. Mielił, mielił, mielił...
Nie będę przecież bezczynnie czekać i gapić się w migające białe literki na czarnym tle.
Zabrałam się za dokończenie porządków w moich półproduktach i przy okazji znalazłam to i owo do dokończenia, przerobienia, zrobienia.
I tak doczekała się w końcu zamontowania zapięcia bransoletka, która chyba z miesiąc leżała. Wykonana ze szklanych powlekanych perełek:
A świeci na tym zdjęciu jak psu na wiosnę wiecie co ;) Cóż wieczór to nie pora na zdjęcia. Jak zrobię lepsze, to wrzucę do sklepiku ;)

Po zamontowaniu zapięcia w powyższej przyszła pora na zrobienie wreszcie do końca kompletu z malowanymi kaboszonkami:


Są klipsy i jest zawieszka :) To chyba pierwsze popełnione przeze mnie klipsy... Nawet dobrze się uszu trzymają, jednak nie zalecam tańczyć w nich pogo ;)


Kolejna była przeróbka zdobycznych korali na bransoletkę:
Korale są duże, chyba ze 2 cm średnicy, ale lekkie. Bardzo mi się podobają takie bransoletki i teraz już mogę się cieszyć własną wersją :)

A na koniec coś, co zajęło mi większość dnia! Niech szlag trafi wenę twórczą! Palce przez nią bolą i w oczach się mieni! Ale jak zaczęłam to musiałam, po prostu musiałam dokończyć!
Sead beads firmy krzak w multikolorze, na granatowej nici Tytan. jakby to były Toho to pewnie zajęłoby mi to mniej czasu, ale cóż, jak się nie ma co się lubi... A kolorystycznie podoba mi się szalenie! Jest moja i tylko moja! I zapewne mimo bólu palców niebawem znów sięgnę po szydełko. Spodobało mi się dzisiaj :D
Pozdrawiam!