sobota, 8 lutego 2014

Nowe zajęcie :)

Od kilku dni chodzę sobie pracować i uczyć się :)
Na szóstą rano. Na sześć godzin.
I wiecie co? Jest super zabawa! Uczę się szyć skórzane torebki i saszetki na przemysłowej maszynie, wiecie, na takiej, co jak za mocno pedał wdusisz to robi WZIUUMMMMMMM! ;)
A skóra błędów nie wybacza, oj nie. Nadzorujący mnie fachowcy mówią, że jest w miarę ok, na moje oko takie dobre 3 z plusem :) Nie mam szybkości, ale to przychodzi z czasem.
Poza tym poznaję tajniki technologii, kolejność czynności i dowiaduję się wielu istotnych w procesie produkcji informacji, które okazują się genialnie proste! I może właśnie dlatego tak ciężko samemu na nie wpaść. I cieszę się każdym zajęciem jakie dostaję, bo jest nowe, ciekawe, pouczające i przydatne również w moim "fachu". Nawet pierwsze samodzielne nawinięcie nici na bębenek na przemysłowej nawijarce ucieszyło mnie jak lizak dzieciaka :D Nienormalna baba jakaś, nie? Cieszy się tym, że pracuje :D
Cóż, każdy ma taki świat, jaki widzi, ja widzę dużo możliwości, a każda nowa wiedza bardzo mnie cieszy.
Troszkę na tej mojej pracy cierpi rękodzieło, ale nie śpię po powrocie do domu i dłubię co mi wena podpowie :)
Ostatnio zrobiłam takie naszyjniki:



Obydwa są z syntetycznych koralików i z rzemienia naturalnego i obydwa wyglądają jeszcze lepiej na żywo, jestem zadowolona z efektu :). Jutro pokażę wam komplecik zrobiony z gumowanych satynowych akryli na zamówienie znajomej i może jeszcze coś mi do głowy przyjdzie :)

Niespoździanka dla Maiyah w drodze, tak samo jak bransoletka dla Ewawkaloszach - pozdrawiam was serdecznie dziewczyny :)

1 komentarz:

  1. :) dziękuję! Rozpieszczasz mnie :D

    Już się nie mogę doczekać - ciekawość mnie zżera normalnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad :)