piątek, 26 września 2014

Zaszywam się!

I bynajmniej nie chodzi tu o "wszywkę" ;P
Ten tydzień jestem po prostu ZAWALONA ROBOTĄ! Znajomy rekonstruktor jak zwykle przed wyjazdem na imprezę zarzucił nas skrojonymi sakwami z epoki średniowiecza do pozszywania w całość - NA WCZORAJ! Około setki gdzieś tak będzie. Akurat na ten sam tydzień przypadły przenosiny biura koleżanki, z którą współpracuję... Uff!
Nie mam innego wyjścia, jak zintensyfikować wysiłki. Nie sprzątam, nie gotuję, piorę jedynie (kocham mój automat! :). Bolą mnie palce, dłonie, plecy, nogi, mam po prostu ZBCC*! Ale ściskam pośladki i się nie poddaję. Połowa sakiew prawie ogarnięta, idzie weekend, będziem szyć, damy radę!
A potem padnę na pysk. Albo się zaleję w trupa. Albo jedno i drugie w dowolnej kolejności.
###
* Wyjaśniam, iż ZBCC to powszechna choroba, najczęściej diagnozowana przez lekarzy, przyczyny najczęściej sa nieznane. Podejrzewa się podłoże psychiczne, nazwa stanowi skrót od słów: Zajebisty Ból Całego Ciała :D
###
A na otarcie łez i urozmaicenie pracy strzeliłam sobie na szybko brelok:


Stwierdzam, iż koniecznie, ale to koniecznie muszę sobie zakupić puncę z logo i nazwą i będę "szczelać" tą puncą na takich brelokach i lansować ile wlezie moją nową koncepcję produkcyjną :D

Ps.: Jutro obfocę te sakwy, to wam się lepiej zobrazuje, co mnie tak pochłania w tym tygodniu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad :)