środa, 25 marca 2015

A do maja już niedaleko :)

Kochani, nie mam czasu ostatnio na bloga. Coś tam dłubnęłam ostatnio i pokażę fotkę na koniec.

Ale teraz muszę się pochwalić sukcesem:

Wczoraj po wybieganiu na 10 km weszłam na wagę i pokazała mi 10 kg mniej, niż w dniu podjęcia decyzji o schudnięciu :)

A to jeszcze nie koniec, projekt "jestem lżejsza" trwa do końca maja i mam nadzieję dobić do swojej wagi z czasów szkoły średniej!

Dla ciekawych, jak to poleciało napiszę, że praktycznie codziennie mam jakiś trening. Biegam 5 razy w tygodniu, 2 razy w tygodniu mam siłownię, a jak nie biegam i nie idę na siłkę to wsiadam na mojego górala i jeżdżę po wertepach :)
Dodatkowo staram się trzymać ujemny bilans kalorii. I działa :)
Prowadzi mnie bardzo dobry znajomy, który od lat jest aktywny sportowo, kiedyś zdobył kilkakrotnie tytuł Mistrza Polski w testach siłowych TaeKwonDo, a od dobrych kilku lat trenuje triatlon. W zasadzie to ja tylko słucham, co on opowiada o sposobie treningów, diecie, ćwiczeniach siłowych i tym podobne i wprowadzam to w życie - efekty są, znaczy wie facet, co mówi :D Za rekomendację ma swój wygląd - jest na czym oko zawiesić ;P
No i jest nas takich wariatów pięcioro - grupa wsparcia to bardzo istotny czynnik.

A na koniec fotka torebki inspirowanej pomysłem koleżanki:




Tłoczenie na klapie to mandala z wpisaną w nią mantrą OM MANI PADME HUM. Mantra ta ma ogromne działanie ochronne - tak mówi koleżanka :) W prawdzie ezoteryka to od dawna już nie moje klimaty, ale pomysł z wytłoczeniem mandali mi się spodobał i tak sobie myślę, że jeszcze inne zrobię takie. Jak się wreszcie ogarnę z milionem zajęć, które wzięłam na siebie :)